W Tashi Momo na poznańskich Jeżycach ręcznie lepione pierożki momo są głównym powodem, by zajrzeć do tego niewielkiego lokalu. Gotuje się je na parze, w wersjach z warzywami, ciecierzycą i sezamem, szpinakiem z serem, jajkiem, indykiem, wieprzowiną, wołowiną albo koźlęciną. Można też mieszać różne nadzienia w jednym zamówieniu.
Menu prowadzi dalej przez kuchnię Tybetu i Himalajów. Są aromatyczne zupy Thenthuk i Mothuk, czyli wywary z łazankami, pyzy Tingmo, smażony makaron Gyatuk Kampo, dania z ryżem, sałatki, samosy, Sha Bhaley, desery oraz tradycyjne herbaty i napoje. Otwarta kuchnia pozwala obserwować, jak powstają zamawiane dania.
Wiele pozycji można przygotować w wersji wegetariańskiej lub wegańskiej, a do wybranych dań dodać mięso. Dostępne jest także mleko roślinne. Osoby unikające glutenu znajdą propozycje na bazie ryżu, choć lokal nie deklaruje pełnej kuchni bezglutenowej.
Na miejscu panuje domowa, spokojna atmosfera, odpowiednia na lunch, kolację albo samotne odkrywanie nowych smaków. Jedzenie można także odebrać na wynos lub zamówić z dostawą. Pomysł na restaurację narodził się po podróży do Królestwa Mustang, a charakter tego miejsca budują własne mieszanki przypraw, ręcznie lepione momo w kilku kształtach i sezonowe tybetańskie ciasteczka przygotowywane między innymi na Losar, tybetański Nowy Rok.