Na poznańskich Jeżycach można tu sprzedać własne ubrania i dodatki bez pisania ogłoszeń, a przy okazji upolować rzeczy z drugiego obiegu. Coś na rzeczy - komis działa jak second hand połączony z wynajmem regałów, więc każdy przedmiot trafia do sprzedaży stacjonarnej, gdzie można obejrzeć go przed zakupem.
Najwięcej jest damskiej odzieży, obuwia, torebek i biżuterii, lecz między wieszakami pojawiają się także książki, ceramika, gry planszowe, rzeczy do domu, małe AGD, elektronika i gramofony. Bywają tu również przedmioty od lokalnych twórców, na przykład odzyskane i dekorowane talerze czy kolaże z materiałów z recyklingu.
Sprzedaż własnych rzeczy zaczyna się od rezerwacji i opłacenia regału w rozmiarze S, M lub L. W pierwszym dniu najmu sprzedający przynosi czyste, zgodne z regulaminem przedmioty, oznacza je cenami i samodzielnie układa na półce. Sklep zapewnia metki, wieszaki, parownicę, rolkę do ubrań i zajmuje się obsługą transakcji. Najem trwa co najmniej dwa tygodnie, kosztuje od 109 do 208 zł, a sprzedający otrzymuje 70% ceny brutto sprzedanych rzeczy.
Za tym modelem stoi Anita Grzybowska, która prowadzi lokalną, niezależną działalność inspirowaną skandynawskimi komisami. Z regałów skorzystało już ponad 1000 osób, a sprzedano łącznie ponad 30 000 przedmiotów. Niesprzedana odzież może trafić na zbiórki wspierające poznańską Po-Dzielnię, więc wizyta pozwala jednocześnie znaleźć coś ciekawego i dać używanym rzeczom kolejne życie.
Zobacz nas na Instagramie.
Coś na rzeczy ♻️ Komis (nie tylko) odzieżowy ♻️ Poznań
@cos.na.rzeczy · 10 215 obserwujących